O świętym Mikołaju. Bajka czy prawda?
- Wierzycie w św. Mikołaja?
Jeżeli tak, to dobrze. Właśnie dzisiaj 6 grudnia obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Mikołaj - biskupa.
- A jeśli Was zapytam: jak wyglądał św. Mikołaj? To, co odpowiesz?
Już słyszę: miał długą brodę, czerwone ubranko, czerwoną czapkę z pomponem,
duży brzuch, czerwony nos; i oczywiście mieszka w Laponii, a podróżuje saniami zaprzężonymi w renifery...
- Czy Ty naprawdę mówisz o św. Mikołaju?
Przecież w Laponii nie mieszka żaden święty! A te disneyowskie krasnale w niczym nie przypominają św. Mikołaja.
Bardzo często próbowano ukryć prawdę o św. Mikołaju. Robiono z niego "dziadka mroza", lub "Gwiazdora", który miał przyjść
w Boże Narodzenie żeby dzieci myślały, że prezenty przynosi jakiś wymyślony dziadek mróz i żeby dzieci w ten dzień zapomniały
o prawdziwym św. Mikołaju i że w stajence narodził się Pan Jezus.
Mikołaj był biskupem Myry w Małej Azji (Turcja). Na głowie miał mitrę tak jak każdy biskup,
a nie czapkę z pomponem jak krasnoludki w bajkach.
Chodził ubrany w ornat, a w ręku miał pastorał. Urodził się w roku 270 w Patarze. Pochodził z bogatej rodziny. Rodzice zmarli mu bardzo wcześnie
i Mikołaj dostał cały majątek. Był bardzo pobożny, kiedy chodził po mieście gdzie mieszkał zauważył, że jest bardzo dużo biednych ludzi. Postanowił,
że będzie się dzielił swoim majątkiem z potrzebującymi. Sprawiło mu to wielką satysfakcję. Od tej pory chodził po mieście i słuchał, czego potrzebują
biedni ludzie, kupował i podkładał w tych domach jedzenie albo inne niezbędne rzeczy.
Dzisiaj nie ma go na ziemi, jest w niebie. Zapytasz, zatem:
- To skoro go nie ma na ziemi, to jak może przynosić prezenty?
Odpowiedź jest prosta: św. Mikołaj ma na ziemi wielu ludzi, którzy chcą tak jak on pomagać innym i przynoszą prezenty dobrym dzieciom.
Dzisiaj każdy, kto chce czynić dobro, może być św. Mikołajem
Pewnego razu dzieci rozmawiały, co chciałyby otrzymać od św. Mikołaja: najdroższy rower, najlepszy komputer, MP 4, skuter,
modne ciuchy i dużo pieniędzy, żeby można kupić, co tylko się chce, żeby wszyscy zazdrościli...
No wybacz, ale św. Mikołaj nie spełnia zachcianek "rozpieszczuchów"
Pamiętaj, że do świętego Mikołaja trzeba się modlić i cieszyć się z tego, co się dostało a nie wymyślać rzeczy, którymi chcesz się przechwalać przed innymi.
Myślę, że umiejętność dzielenia się z innymi prezentami, lub tylko szczerym uśmiechem, to najlepsza lekcja miłości przekazana nam przez świętego biskupa z Myry.
"Więcej radości jest w dawaniu niż w braniu".
Bądź i Ty świętym Mikołajem.
Ks. JK
...powrót